Zbliżyłem się parę metrów do stwora. Ten był wyraźnie zainteresowany moją obecnością. Skłoniłem się i spojrzałem na las.
Owy bożek spojrzał na mnie, po czym również się skłonił i po chwili zniknął gdzieś między drzewami. Ja natomiast stałem dalej nasłuchując śpiwu ptaków.
-Co robisz? - Usłyszałem głos zza siebie.
Jak najszybciej się odwróciłem.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz